← Archiwum rozdziałów

Elaris · Prolog

Kopista

Tomasz Dobras1 scena

Rozpocznij lekturę
Wielkość tekstu

Miejsce i wielkość tekstu są zapamiętywane w tej przeglądarce.

Otwarta księga wypłat przy oknie. W jednym z wierszy widać jasny ślad po wyskrobanym nazwisku.

Scena I

Przy ósmym wierszu wpisano zapłatę, ale zabrakło nazwiska.

Kopista policzył nazwiska jeszcze raz. Siedem dało się odczytać. W następnym wierszu widniały dwie kwoty i mały znak postawiony przy ich sumie. Miejsce po nazwisku było jaśniejsze od reszty karty. Ktoś wyskrobał litery razem z cienką warstwą papieru.

Uniósł księgę ku oknu. Światło przechodziło przez przetarte włókna. Próbował rozpoznać choć jeden ślad pióra, lecz widział tylko nierówną powierzchnię i dwie krótkie rysy pozostawione przez ostrze.

Na czystej karcie miał już siedem wierszy. Ósmy zaczął od kwot. Zostawił miejsce na nazwisko i odłożył pióro.

Mężczyzna, który przyniósł księgę, siedział przy drugim stole. Przeglądał luźne rachunki i odkładał je w dwa stosy, nie zawsze doczytując do końca.

“W tym wierszu brakuje nazwiska.”

Tamten nie podniósł głowy.

“To zostawcie puste.”

“Suma ma zostać?”

Mężczyzna znalazł kartę, której szukał, i przytrzymał ją palcem.

“Przepisujecie księgę. Suma jest w księdze.”

Kopista spojrzał na oryginał. Zniknęły litery, lecz linia pod nimi nadal biegła przez całą szerokość rubryki. Ktoś, kto dostanie sam odpis, zobaczy pusty wiersz i może uznać, że nazwiska nigdy tam nie wpisano.

Wziął pióro. Przy wolnym miejscu dopisał drobnym pismem: ‘nazwisko usunięte w oryginale’. Nie próbował odtworzyć liczby liter. Potem przepisał kolejną kwotę i przeliczył sumę u dołu strony. Zgadzała się także z ósmym wierszem.

Odłożył kopię przed mężczyzną. Tamten przesunął palcem po kolumnie liczb i zatrzymał się przy dopisku.

“Mówiłem, żeby zostawić puste.”

“Miejsce jest puste.”

Mężczyzna obrócił księgę ku oknu. Kopista patrzył, jak przykłada oko do przetartej karty, dokładnie tak samo jak on przed chwilą. Po dłuższej chwili położył oryginał na stole.

“Dokończcie resztę.”

Kopista sięgnął po piasek do osuszenia pisma. Rozsypał go nad ósmym wierszem i strząsnął z powrotem do miseczki. Kiedy ponownie wziął pióro, na brzegu karty zostało kilka ziaren. Ominął je, zaczynając następne nazwisko.